Przykładowy tekst
Celem latarnika jest rozświetlić ciemną stronę mediów
Dlaczego rzadko czytam lokalne media? Bo żeby znaleźć tam coś ciekawego, trzeba przewinąć kilka reklam, przebrnąć przez długą galerię i odsiać wiele linijek bezwartościowego tekstu. Problemu nie widzę tylko ja, ale także moja rodzina, znajomi czy inni mieszkańcy, których komentarze pod artykułami redakcji lokalnych mediów czasem czytam.
Jak to zrobić?
Rozmawiać z ludźmi i pytać ich o to czego chcą się dowiedzieć lub o czym opowiedzieć. Wydaje się to proste, ale z pewnością będzie wymagało trochę wysiłku, zwłaszcza na początku, gdy portal nie jest jeszcze rozpoznawalny w sieci. Liczę, że z czasem, to czytelnicy sami zaczną do mnie pisać, podrzucając tematy – obiecuję zająć się wszystkimi, na które starczy mi czasu.
Chcę sięgać po konkrety, bo drażni mnie wertowanie długiego artykułu, by przekonać się, że chwytliwy tytuł był wydmuszką. Przekład? Chwilę przed napisaniem tego felietonu, przeczytałem wpis o pewnej miejskiej inwestycji. Tytuł sugerował, że jakieś domy muszą zostać wyburzone, jednak oprócz powtórzenia tego we wstępie, nie wskazano, które to domy. Mieszkam akurat na tym osiedlu od kilku lat i informacja ta przyciągnęła mnie do artykułu, ale odszedłem z kwitkiem, bo nie dowiedziałem się tego czym mnie zwabiono.
Wchodzę na portal i gdyby nie bloker reklam, to po kilku sekundach przez omyłkowe kliknięcie zamawiałbym już samochód jednej ze znanych marek. Po kilku minutach wentylator mojego komputera – przegrzewającego się od animowanych banerów – wył by jak pies wyczekujący swojego właściciela w pustym mieszkaniu. Reklamy są nachalne, zakrywają treści, nie dają się wyłączyć bez omyłkowego klikania w nie. Nie ukryję, że te reklamy na portalu będą, ale ja znam granicę, bo sam zderzam się z tymi reklamami na codzień.
Zabieram się do pisania
Teraz pozostaje mi realizować ten plan. Za co zabrać się na początek? mam już kilka pomysłów, ale czekam tez sugestie od Was czyli od czytelników. Jeżeli dotarliście już do tego felietonu to bardzo mnie to cieszy. Oznacza to, że szukacie miejsca z dobrej jakości informacjami, a ja nie zamierzam Was zawieźć.
Borsuk
